Cześć wszystkim :)
U mnie nic nowego. Próbuję wbić do głowy matematyczne definicje
i makroekonomiczne teorie. Nuda, nuda, nuda! Zrobiłam sobie chwilę przerwy na herbatę i małą recenzję.
Dzisiaj kilka słów o moich ulubionych perfumach od Kryśki
Aguilery. Osobiście jej fanką nie jestem, lubuję się w innej muzyce i stylu,
ale do owych perfum pałam wielką miłością!
Perfumy zamknięte są w uroczym flakoniku (aktualnie posiadam
najmniejszy). Takie 15 ml starcza mi zazwyczaj na ponad pół roku, oczywiście
przy zamiennym używaniu z innymi perfumami. Są wydajne, a ich cena dosyć przystępna, w porównaniu z perfumami z wyższej półki – kupiłam je w Rossmannie
za ok. 70 zł.
Jeżeli chodzi o trwałość to u mnie po dwóch „psiknięciach” na
szyję i włosy utrzymują się długo. Czasami na drugi dzień z rana czuję jeszcze
jego delikatną nutkę na włosach. :)
Jak opiszę zapach? Jest słodki, ale świeży, lekki i delikatny, kobiecy i uwodzicielski.
Znam ich wielbicielki, jak i osoby, które za nimi nie przepadają. Ja jednak bez dwóch zdań zaliczam się do pierwszej grupy. Wiem, że facetom
też bardzo się podobają!
Dla mnie są świetne, z pewnością jeszcze nieraz je kupię :)
A Wy znacie ten zapach? Co sądzicie?
A Wy znacie ten zapach? Co sądzicie?
Macie jakieś plany na weekend?
Pozdrowienia znad notatek,
Monika :)