Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odżywka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odżywka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 maja 2014

Onycholiza - mój wróg nr 1

Ku przestrodze!

Moje paznokcie od zawsze nie zachwycały wyglądem. Obgryzane w podstawówce, gimnazjum i liceum po prostu nie mogły schludnie wyglądać. Pod koniec szkoły średniej stał się cud – przestałam wyładowywać na nich stres i już nie wsadzałam paluchów do buzi. Jak to zrobiłam? Sama nie wiem... Po prostu nawyk sam przyszedł – sam odszedł.

Idźmy dalej. Kiedy już mogłam swobodnie je zapuścić zauważyłam, że są w bardzo złym stanie – rozdwojone, giętkie, łamią się. Stwierdziłam, że po tym co z nimi wyczyniałam, czas na pomoc i udałam się do Douglasa po odżywkę, o której pisałam TUTAJ. I faktycznie zdziałała cuda na moich paznokciach. Były twardsze, w końcu urosły i prezentowały się naprawdę cudnie. Po skończonej kuracji zakupiłam drugą buteleczkę, a potem… Stwierdziłam, że nie stać mnie na takie luksusy i sięgnę po „Eveline Paznokcie twarde i lśniące jak diament”. Gdybym wiedziała, co ten produkt mi zrobi, NIGDY, przenigdy nawet nie stanęłabym przed półką z owymi „cudami” w Rossmanie.

Przed zakupem poczytałam trochę o tych odżywkach i byłam świadoma, że zawierają formaldehyd i że mogą wyrządzić niemałe szkody. No, ale przecież potrzebowałam tylko czegoś do podtrzymania efektu, czegoś, co dobrze spisze się w roli bazy…

wtorek, 12 lutego 2013

Paznokciowy wybawiciel od Peggy Sage


Witajcie! 

Moje paznokcie były w opłakanym stanie. Żadne suplementy diety i inne cuda nie dawały widocznych efektów. Do tego kłopoty z tarczycą potęgowały ten straszny efekt – krótkie, kruche, rozdwojone do połowy paskudztwa… Żeby je „zatuszować” nie wychodziła z domu bez pomalowanych paznokci, co i tak nie prezentowało się za dobrze.

Długo, oj dłuuuugo szukałam ratunku dla tych moich nieszczęsnych paznokci. Pewnego dnia kiedy miałam już tego serdecznie dosyć, weszłam na KWC na wizażu i moim oczom ukazała się owa odżywka – Peggy Sage, Ekspresowa odżywka do słabych i zniszczonych paznokci



Zerknęłam na cenę. Stwierdziłam, że musiałabym być szalona, żeby kupić odżywkę za 60 zł… I wiecie co? Tego samego dnia odwiedziłam Douglasa i odżywka była moja. Pełna nadziei używałam jej sumienne tak jak zalecano.

EFEKT: Pierwszy raz w życiu zapuściłam tak długie paznokcie! Po paru użyciach stały się mocne, nie wyginały się we wszystkie strony, rozdwojona płytka grzecznie zaczęła rosnąć i w końcu pewnego dnia zniknęła :) Paznokcie są mocne i zdrowe, świetnie prezentują się też bez lakieru. :) Radość nie zna granic! 



Teraz zaopatrzyłam się już w drugą buteleczkę. Kiedy skończył się czas kuracji (który i tak trochę przedłużyłam), odżywkę stosowałam jako bazę pod lakier – równie skutecznie działa.

Polecam, polecam i jeszcze raz POLECAM, jeżeli macie problemy z paznokciami, naprawdę warto wydać 50-60 zł na takie cudo! :)


Znacie? Używałyście? Chętnie dowiem się co sądzicie na jej temat.

Pozdrawiam,
Monika :)